Strona główna » Aktualności » Biskup Hilarion o dialogu z Rzymem, Konstantynopolem i ukraińskim rozłamie

Biskup Hilarion o dialogu z Rzymem, Konstantynopolem i ukraińskim rozłamie

 Arcybiskup Hilarion

Decyzją Świętego Synodu rosyjskiej prawosławnej Cerkwi (RPC), od 31 marca biskup Wiednia i Austrii Hilarion sprawuje funkcję przewodniczącego Wydziału Zewnętrznych Stosunków Kościelnych Patriarchatu moskiewskiego. Został też arcybiskupem wołokołamskim, wikariuszem patriarchy Cyryla.

- Wasza Ekscelencjo, przede wszystkim pozwólcie pogratulować Wam nowego stanowiska. Patriarcha Cyryl do chwili wyboru na tron patriarszy sprawował tę funkcję ponad 20 lat. Obecnie wydział został znacząco zreformowany- wydzielono tu odział ds. kontaktu Cerkwi ze społeczeństwem, pod kierownictwem Wsiewołoda Czaplina i sekretariat ds. kontaktu z zagranicznymi instytucjami, na czele, którego stanął biskup Mark (Gołowkow). Jakie funkcje pozostały arcybiskupowi po  reformie?

- Dziękuję za gratulacje i od razu śpieszę powiedzieć, że funkcję tę przyjmuję jako nowy odpowiedzialny, okres w mojej służbie Cerkwi, który wymaga wyjątkowej gorliwości i oddania.

Święty Synod do sfery zadań Wydziału Zewnętrznych Stosunków Kościelnych włączył podtrzymanie związków z daleką zagranicą. Głównymi kierunkami aktywności wydziału jest rozwój międzyprawosławnych związków, dialog z nie- prawosławnymi Kościołami i międzynarodowymi organizacjami chrześcijańskimi, współpraca ze strukturami państwowymi Rosji i innych państw, zagranicznymi partiami politycznymi i instytucjami obywatelskimi, a także praca z naszymi krajanami mieszkającymi za granicą. Ich oderwanie od korzeni, od kultury i języka pobudza Cerkiew do niesienia duchowego pokarmu, roztoczenia opieki nad nimi i udzielenia wsparcia. Oddział będzie nadal koordynował pracę przedstawicieli naszej Cerkwi przy międzynarodowych organizacjach w Genewie, Strasburgu, Brukseli. Będziemy kontynuować dialog między religiami, rozwijać kontakty dwustronne i wielostronne z zagranicznymi, religijnymi społecznościami i organizacjami, po pierwsze, na płaszczyźnie rozwoju społecznego, jak również, po to, by wspólnie odpowiadać na wyzwania zsekularyzowanego świata.
Wydział Stosunków Zewnętrznych będzie podtrzymywać ścisłe robocze kontakty i wprowadzać w życie współpracę z nowopowstałymi synodalnymi strukturami.

- Biskup Mark, zgodnie z postanowieniem kierownictwa RPC zajął wasze miejsce w wiedeńskiej katedrze? Z jakimi uczuciami opuszczał arcybiskup Wiedeń? Czy zdążył arcybiskup wyświęcić nikolski sobór, od remontu, którego zaczęła się wasza działalność, jako zwierzchnika tej diecezji?    

- Wiedeński sobór pw. Św. Mikołaja, jak wiadomo, zbudowany został zgodnie z najlepszymi tradycjami staroruskiego budownictwa. Zawsze służyłem w nim z wyjątkowym uczuciem pietyzmu, czci, zawsze odczuwałem bezpośredni związek z wielką historią Rosji. Jest mi droga pamięć o tym soborze. W nim znajdują się, czczone przez parafian Wiednia, relikwie Świętego Mikołaja, które zostały przekazane w darze cerkwi przez patriarchę Aleksego I (Simanskiego), jako znak jego patriarszego błogosławieństwa. Znajduje się tu również mozaikowa ikona Zmartwychwstania, stworzona przez mistrzów z Wenecji na podstawie projektu rosyjskiego artysty Fiodora Antonowicza Bruni, pozłacany ikonostas z drzewa cyprysowego, 17 ikon wykonanych na tablicach z brązu przez artystów: Bruniego i Aleksego Charłamowa. W latach 2003- 2008 przeprowadziliśmy kapitalny remont soboru. Jego ściany pokryte są przepięknymi freskami, namalowanymi pod kierownictwem naszego utalentowanego ikonopisarza archimandrytę Zenona (Teodora). Po dokonaniu remontu jeszcze nie udało się poświęcić świątyni. Pierwotnie planowaliśmy, że zrobi to patriarcha Aleksy II, ale jego życie skończyło się tak nagle, kilka dni przed zaplanowaną wizytą w Wiedniu. Mam nadzieję, że świątynia zostanie wyświęcona przez patriarchę Cyryla.

- Jedno z pierwszych oświadczeń, jakie arcybiskup wystosował na nowym stanowisku, dotyczyło tego, że spotkanie patriarchy Moskwy i papieża Rzymu stanie się możliwe, wówczas, gdy zostaną rozwiązane konkretne problemy w prawosławno- katolickich kontaktach, które jak wcześniej, dotyczą katolickiego prozelityzmu na terenie RPC i ekspansji gerkokatolików. Czy biskup uważa te kwestie za możliwe do rozwiązania w obecnym czasie?

- Uważam, że problemy istniejące we wzajemnych kontaktach z Kościołem rzymskokatolickim na terytorium patriarchatu moskiewskiego, w zasadzie są do rozwiązania przy dobrej woli ze strony rosyjskich katolickich struktur, dlatego, że w Rosji, na Ukrainie i innych krajach WNP, działają one na terenie prawosławnej większości. O istnieniu woli, do pokonania tych problemów obie strony i katolicka, i prawosławna informowały nie raz, i nastał czas, gdy należy przejść od słów, do czynów. Poza tym, w 2004 roku powołana była wspólna robocza grupa do rozpatrzenia problemów między oboma Kościołami. Grupa wypracowała szereg praktycznych rozwiązań w sytuacji konkretnych działań katolików w Rosji, które budzą niejasności u prawosławnych.

Kontakty z grekokatolikami na Ukrainie pozostają bardzo trudne. W zachodnich regionach kraju prawosławni w wyniku sytuacji powstałej na końcu lat 1980- tych i początku lat 1990- tych, wciąż pozostają w sytuacji prześladowanej mniejszości, prawa, której są naruszane. W dużym stopniu nie wystarcza budynków świątynnych, które były zabrane przez grekokatolików, a budowa nowych świątyń napotyka na ogromne trudności. Poza tym, ma miejsce nieuzasadnione rozszerzenie grekokatolicyzmu na tradycyjnie prawosławnych terytoriach, co najbardziej jaskrawo zostało wyrażone poprzez przeniesienie siedziby zwierzchnika ukraińskiego greckokatolickiego Kościoła ze Lwowa do Kijowa w 2005 roku. Mając charakter regionalny, Kościół ten zaczął pretendować na pozycję ogólnonarodową. Niczego, oprócz zdziwienia nie może to wywołać. Chciałbym wierzyć w to, że z czasem grekokatolicy realnie spojrzą na samych siebie i dojdą do wniosku, że konieczna jest poprawa stosunków z ukraińską prawosławną Cerkwią, do której należy przygniatająca większość mieszkańców Ukrainy.
Jak najszybsze rozwiązanie wyżej wspomnianych spraw jest bezwzględnie potrzebne po to, by owocnie rozwijać dialog prawosławno- katolicki w tych sferach, gdzie nasze stanowiska są identyczne. Mam tu szczególnie na myśli rolę i znaczenie tradycyjnych chrześcijańskich wartości dla współczesnego społeczeństwa. Tutaj należy wspomnieć o aktualnych kwestiach z pola etyki, bioetyki, moralności, socjalnych i rodzinnych kontaktów. Powinniśmy współpracować w tych kwestiach, by nieść wspólne świadectwo o wartościach Ewangelii przed obliczem współczesnego, zsekularyzowanego świata.

- Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej niedawno zaprosił zwierzchników wszystkich Kościołów lokalnych, by wzięli udział w przygotowaniach do Ogólnoprawosławnego Soboru. W jakim zakresie RPC będzie w tym uczestniczyć, biorąc po uwagę, pytania, jakie się nasuwają. Dotyczą one prawa Konstantynopola do tego, by nieść posługę wśród prawosławnych wiernych, pozostających w diasporze, prawa do określania kryteriów, według, których mogą powstawać nowe autokefaliczne i autonomiczne Cerkwie prawosławne?


- RPC przykłada ogromne znaczenie do tego, żeby rozwijał się jeszcze bardziej dialog z lokalnymi Cerkwiami prawosławnymi, i oczywistym jest, ze będzie brać udział w spotkaniach z tymi Cerkwiami, by wspólnie przygotować się do Soboru.

Pytania dotyczące posługi w prawosławnej diasporze, reguł ogłaszania autokefalii, czy autonomii, były omawiane jeszcze w latach 70- tych minionego wieku, na posiedzeniach Ogólnoprawosławnej Przedsoborowej Konferencji i Komisji Przygotowawczej. Jesteśmy nadal gotowi prowadzić dialog na te nieproste tematy, dążąc do porozumienia między całym światem prawosławnym.

- Gruziński patriarcha Eliasz II poinformował, że w niedługim czasie odwiedzi Abchazję. Abchaskie duchowieństwo jest tej wizycie przeciwne. Proszę powiedzieć, jakie stanowisko w tej sprawie zajmuje RPC? Czy nie ma w tym sprzeczności, że Rosja uznaje niepodległość Abchazji i Południowej Osetii, a patriarchat moskiewski stoi na straży nienaruszalności kanonicznych granic gruzińskiej prawosławnej Cerkwi?

- Święty Synod moskiewskiego patriarchatu niejednokrotnie podkreślał wagę pokojowej posługi Cerkwi, pomoże to narodom Kaukazu przezwyciężyć trudne konsekwencje wojennych konfliktów, które wciąż są niezagojonymi ranami w duszach ludzi. Dla sukcesu, w tej bardzo delikatnej sferze potrzeba wiele cierpliwości i rozwagi w każdym kroku. Najważniejsze to nie szkodzić. Jeżeli chodzi o kanoniczne granice, to one nie zmieniają się w rezultacie świeckich, politycznych postanowień. Pytania dotyczące uregulowania cerkiewnej sytuacji w Abchazji i Południowej Osetii wymagają cerkiewnego dialogu, podstawą jest tutaj kanoniczna tradycja Cerkwi prawosławnej.

- Na lipiec zaplanowana jest wizyta patriarchy Cyryla na Ukrainie. Od nowego zwierzchnika PRC wiele osób oczekuje rozwiązania problemu podziału ukraińskiej Cerkwi. Jakie kroki mogą być podjęte w tym kierunku? Czy możliwym jest przezwyciężenie rozłamu w sytuacji, gdy jedna część prawosławnych wiernych w kraju chce zachować jedność i na autokefalię nigdy się nie zgodzi, a druga część chroni swą niezależność, nawet, jeśli nikt tej niezależności nie akceptuje, i nigdy nie wróci do patriarchatu moskiewskiego?

- Ukraiński rozłam jest bezpośrednią konsekwencją ordynarnego wmieszania się sił politycznych w życie Cerkwi. Gdyby w swoim czasie władze państwa ukraińskiego nie stosowały nacisków na Cerkiew, gdyby uznały jej postanowienia, oparte na wewnątrzcerkiewnych ustaleniach, żadnego rozłamu na Ukrainie dawno by już nie było. Dlatego też, żaden prawosławny nie może cenić „niezależności" od Powszechnej Cerkwi prawosławnej, od tej światowej i wieloetnicznej prawosławnej rodziny. Jeśli jestem prawosławny to, po co mi „niepodległość" prawosławiu i jego kanonom. Ale jeżeli mówimy o samodzielności w cerkiewnej administracji, w decydowaniu o wewnętrznych sprawach, to taka samodzielność została umożliwiona ukraińskiej prawosławnej Cerkwi już dawno temu. Co w żadnej mierze nie przeszkadza jej pozostawać w składzie patriarchatu moskiewskiego i zachowywać duchową jedność z całą Cerkwią Świętej Rusi, której starożytną i pradawną częścią jest Kijów.

- Pozwólcie tym razem zadać pytanie nie jako hierarsze, ale jako znanemu kompozytorowi. Tworząc muzykę klasyczną, z pewnością wkłada w nią arcybiskup ducha Ewangelii, pewnego rodzaju misjonarski ładunek. Co można powiedzieć, o tak popularnej dziś, wśród prawosławnych misjonarzy idei, by głosić słowo boże na koncertach rockowych? Przecież do tej pory wydawało się, że rock i prawosławie, to rzeczy nie do pogodzenia. A teraz, minie niewiele czasu, a będzie się mówić o misji wśród raperów i pokolenia reeage..... Jak się do tego odnosicie?

- Muzyka pokazuje stan duszy. Muzyka może przekazać wysokie uczucia i nastrój człowieka, w tym samym czasie może okazać się zgubną dla duchowego rozwoju. Czasem człowiek szuka w muzyce duchowego odpoczynku, a innym razem przeciwnie, faszeruje się muzycznymi rytmami, żeby znaleźć doping, w naszym zwariowanym świecie, fizycznych, intelektualnych, psychicznych i innych przesileń.
Jeśli można w ramach nowych muzycznych fal mówić o Chrystusie i przyczyniać się do duchowego wzrostu, to uważam, że taka praca powinna być kontynuowana. Mimo to, wszystko musi mieć swoje miejsce. Rock nie może brzmieć w trakcie Liturgii. Ale wierzący prawosławny może słuchać utworów dotyczących tematów wiecznych, wykonanych w dowolnym stylu muzycznym.

Tłumaczenie wywiadu, który ukazał się w dzienniku NIEZAVISIMAJA.


Autor: Anna Jawdosiuk / 22.05.2009

Źródło: cerkiew.pl





Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 843

  • Łytijni stychyry Uspeniju

  • Usnuła Maty Boża usnuła

  • Kyrie elejson

  • Nyni otpuszczajeszy


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?