Strona główna » Aktualności » Homilia: Narodzenie Przenajświętszej Bogurodzicy

Homilia: Narodzenie Przenajświętszej Bogurodzicy

  

W dniu 21 września br. Kościół greckokatolicki i prawosławny  czci w szczególny sposób pamiątkę narodzin Przenajświętszej Bogurodzicy, Matki Bożej i naszej. Jej imię w hebrajskim brzmieniu Miriam znaczy „Gwiazda zaranna - Jutrzenka".

 

 

Bogurodzica, Gwiazda zaranna, jest jedyną gwiazdą, która zwiastowała ludzkości jutrzenkę lepszej przyszłości. Zabłąkana i chora ludzkość czekała tysiące lat na tę Jutrzenkę, która zrodziła Dzień zbawienia, pokoju, łaski i miłości. Kobiety przeklinane, pozbawione praw i czci czekały tysiące lat na zdjęcie przekleństwa z kobiety i całej ziemi.

 

 

Czytamy w pierwszej księdze biblijnej, że w raju rosło „drzewo życia", które zapewniało ludziom życie i szczęście. Jest to obraz pierwotnej niewinności, świętości i bezgrzeszności. Potem przyszedł grzech pierworodny, „drzewo życia" uschło, ziemski raj zamienił się w ziemskie piekło, życie w śmierć, a szczęście w łzy. Maryja jest nowym drzewem życia, którego owocem jest Jezus Chrystus.

 

 

 Kto Jego przyjmie, ma zapewnione wieczne życie i szczęście. Św. Augustyn napisał: „Od jednej kobiety Śmierć, od drugiej kobiety życie".

 

 

Bracia i siostry, wielka to dla nas pociecha, że w niebie mamy Matkę. Chociażby odrzucił nas cały świat, choćby wszyscy o nas zapomnieli , nie zapomni o nas serce naszej Matki Maryi. W nim dla każdego zawsze jest miejsce, na każdą ranę jest lekarstwo, od tej Matki nikt nie odchodzi z pustymi rękami. Jeżeli tak jest, więc wszyscy smutni, przygnębieni, zrozpaczeni; wszyscy grzeszni, słabi, zbrukani; wszyscy, którzy są na stopie wojennej z Bogiem, wszyscy śpieszmy do Maryi, bo ona jest naszą Matką.  Za Jej pośrednictwem można zawsze zawrzeć pokój z Bogiem. Kto jest blisko Matki, nie może być daleko od Syna. Podajmy Jej obie ręce, a Ona nas zaprowadzi do Syna.

 

 

Pewien amerykański kapłan zanotował takie oto wydarzenie z własnego życia. Wracał kiedyś do domu od chorego. Była ciemna, deszczowa noc. W ciemnościach zgubił drogę i orientację w terenie. Błąkał się całymi godzinami, ale nie mógł znaleźć drogi ani żadnego domu. Zupełnie wyczerpany, kiedy już nie spodziewał się znikąd ratunku, zwrócił się do Maryi. Po chwili ujrzał w oddali jakieś światło. Resztkami sił powlókł się w tamtą stronę. Ledwie żywy dotarł do jakiegoś domu.

 

 

Opowiedział o swojej przygodzie i o swojej modlitwie do Matki Bożej. Wtedy gospodyni domu powiedziała: „Tak, proszę księdza, to naprawdę Matka Boża księdzu pomagała. W środku nocy obudziło mnie moje dziecko wołaniem: ,Mamo, zapal światło! Piękna pani mówi, że musisz zapalić światło!  Myślałam, że dziecko śni, więc uspokoiłam je. Jednak po chwili dziecko znowu woła: ,Musisz zapalić światło!' Przekonywałam dziecko, że mu się coś śni, ale kiedy po raz trzeci zawołało to samo, zapaliłam światło dla świętego spokoju. To było to światło, które ksiądz widział i które księdza ocaliło".

 

 

Nasze życie jest podobną wędrówką poprzez ciemności i burze. Bardzo łatwo jest zabłądzić i stracić siły. Nie widzimy wtedy kierunku ani celu, nie znajdujemy skrzyżowania dróg ani drogowskazu. W ta­kich chwilach trzeba prosić Maryję, żeby zapaliła światło na drodze naszego życia i doprowadziła nas do domu Ojca. Dla Niej nie jest trudno wstawić się za nami u Syna. Jeżeli będzie potrzeba, to nawet w cudowny sposób nam pomoże.

 

„Żeby Syn u Ojca i Maryja u Syna mogli skutecznie się wstawiać, trzeba, by nikt z nas nie zasmucał Syna ani Matki" (św. Albert).

 

Musimy, niestety, przyznać, że bardzo często jesteśmy złośliwymi i nieznośnymi dziećmi. Może nikogo tak często i tak bardzo nie zasmucamy, jak Maryi i Jej Syna. Kiedy znajdziemy się w potrzebie, klękamy przed Nią, a później często obrażamy Ją, jeżeli nie słowem, to swoim postępowaniem.

 

Nie dziwmy się więc, że nie wysłuchuje naszych modlitw. Przyrzeknijmy w dzień Jej urodzin, że będziemy lepszymi Jej dziećmi. Pewien chrześcijanin w potrzebie wołał do Maryi: „Maryjo, pokaż że jesteś matką!" Wtedy usłyszał odpowiedź: „Pokaż, że jesteś synem!" Już niezliczoną ilość razy Maryja pokazała, że jest naszą Matką. Teraz na nas kolej pokazać, że jesteśmy Jej dziećmi.

 

Na podstawie: Dziesięć minut na ambonie - o. Ivo Bagarić OFM

 

 





Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1052

  • Łytijni stychyry Uspeniju

  • Usnuła Maty Boża usnuła

  • Kyrie elejson

  • Nyni otpuszczajeszy


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?