III niedziela: Nie można dwom panom służyć (Mt 6, 24)
W czasach Jezusa słowo „mamona" pisano dużą literą i uważano za boga. Oznaczało bogactwo i wszelkie zawarte w nim możliwości. Termin „mamona" pochodzi z hebrajskiego i aramejskiego źródłosłowu „Amen", który w liturgiach Izraela wyrażał zgodę wiernych na Boga i Jego słowo. Znaczy: „coś, w co się wierzy", „coś, w czym pokłada się ufność".
W praktyce mamoną bywa to wszystko, czemu człowiek poświęca najwięcej swojej uwagi, sił, czasu; najlepszą cząstkę swego „ja". Są nią także wszelkie wartości i bogactwa, którymi w całości oddaje siebie samego i pokłada w nich jedyną nadzieję.
Nie możecie służyć Bogu i mamonie - powiada Chrystus - bowiem wzajemnie się wykluczają.
Słowo „służyć" jest tłumaczenie greckiego douleuein, które ma znaczenie o wiele mocniejsze: „być niewolnikiem". W starożytności niewolnik nie miał prawa do własnego czasu; każda jego chwila należała do pana. Służba dwom panom była niemożliwa. Bóg żąda od człowieka służby i miłości „z całego serca, z całej duszy, z całej mocy i całego umysłu" (Łk 10, 27). W ten sposób można służyć tylko jednemu panu.
Mamona czyni człowieka bogatym, ale czy szczęśliwym? Szczęście nie przychodzi razem z czekiem bankowym. „za pieniądze możesz nabyć wszystko" - głoszą reklamy.
Zapewne można kupić piękny dom, ale za żadną mamonę nie można nabyć domowej atmosfery i bezinteresownej życzliwości. Można kupić wygodne łóżko, ale nikt nie kupi spokojnego snu. Można kupić rozrywkę, ale czy radosne serce? - rozważa Giovanni Albenese.
Mamona otwiera wszystkie drzwi, tylko nie drzwi ludzkiego serca.
Troska o codzienność, o pieniądze, o lepsze jutro, o zdrowie, o urodzę , o szczęście - jest naturalna i potrzebna. Dobrze gdy człowiek umie je zdobywać i jeśli zna się na aucie, komputerze i modzie.
Jednak światu dóbr i rzeczy należy wyznaczyć - powiada Jezus - właściwe miejsce i odpowiednie granice, bowiem oszczędność przechodzi w chciwość, uczynność w zaborczość, roztropność w zaślepienie. I wtedy człowiek staje się sługą, apotem niewolnikiem rzeczy, powodzenia, mamony. Nie spotyka i nie szuka prawdziwego szczęścia człowieka, który jest Bóg.
I.K.






