Strona główna » Aktualności » Polacy uratowali ukraiński skarb

Polacy uratowali ukraiński skarb

  

Do niedzieli oglądać można wielką chorągiew hetmana Iwana Mazepy, jeden z najważniejszych symboli państwowości Ukrainy. Na zlecenie ukraińskiej fundacji zabytek ten przez rok odnawiali nasi specjaliści. Sztandar pochodzący z Muzeum Historycznego w Charkowie jest jedną z trzech zachowanych na świecie kozackich chorągwi hetmańskich. Ma kształt trapezu i imponujące rozmiary: ok. 6 metrów kwadratowych, najdłuższy bok liczy ponad 4 metry. Uszyto ją w latach 1686 - 1687 w carskich pracowniach na Kremlu z chińskich jedwabnych adamaszków. Z obu stron była bogato malowana i złocona.

 

Pierwotnie wykonano ją dla ukraińskiego hetmana Iwana Samojłowicza, ale nie zdążył jej odebrać, gdyż został odwołany przez cara. Chorągiew otrzymał więc jego następca Iwan Mazepa (ok. 1639 - 1709). Jako symbol władzy hetmańskiej towarzyszyła mu w wielu bojach. Aż do słynnej bitwy pod Połtawą w 1709 roku, gdzie Mazepa wraz ze Szwedami wystąpił przeciwko carowi. Bitwę przegrał, przez cara został uznany za zdrajcę, a chorągiew przeszła w ręce dwóch kolejnych hetmanów. Wysłużona i zniszczona trafiła do zbiorów kremlowskich, a następnie do Charkowa.

 

Przed rokiem cenny zabytek wzięli w swe ręce specjaliści z Muzeum Narodowego w Krakowie, którzy mają duże doświadczenie w konserwacji tkanin.

 

- Chorągiew przyjechała w katastrofalnym stanie: wysuszona, krucha, zwinięta w rulon. Składała się z tysięcy jedwabnych kawałków naklejonych w 1861 roku na tiul. Ubytki tkanin wynosiły aż 46 procent - opowiada Janusz Czop, główny konserwator MNK. Postanowiono nie odtwarzać brakujących elementów, ale zrobić klasyczną konserwację, zabezpieczając przed zniszczeniem to, co pozostało.

 

Naklejony na rewers XIX-wieczny tiul zastąpiono syntetycznym jedwabiem.

 

- Na awers nakleiliśmy bardzo cienki tiul. Gdyby go nie było, każde dotknięcie chorągwi groziłoby uszkodzeniami - wyjaśnia Janusz Czop.

 

Skorygowane też zostały błędy popełnione przy konserwacji w XIX wieku, m.in. przeklejono niewłaściwie ułożony herb na carskim orle. Tak zabezpieczoną chorągiew rozciągnięto na aluminiowym blacie i ustawiono pod kątem 60 stopni w specjalnej gablocie. Prezentacja efektów pracy krakowskich konserwatorów będzie bardzo krótka: potrwa tylko do niedzieli. Chorągiew wraz z gablotą wyjeżdża do Kijowa. Od 1 października będzie główną atrakcją otwieranej tam wystawy "Ukraina - Szwecja: na skrzyżowaniach historii (XVII - XVIII w.)".

 

Autor: Jerzy Sadecki 09-09-2008, ostatnia aktualizacja 10-09-2008 09:50

 

Źródło:

Rzeczpospolita.pl

Autor zdjęcia: Piotr Guzik

 

 

 





Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 658

  • Spodoby, Hospody...

  • Wełyke Sławosłow'ja

  • Łytijni stychyry Uspeniju

  • Usnuła Maty Boża usnuła


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?