Strona główna » Aktualności » Rozważanie homiletyczne: Kilka słów o Zacheuszu (Łk 19,1-10).

Rozważanie homiletyczne: Kilka słów o Zacheuszu (Łk 19,1-10).



Jerycho, jedno z najstarszych miast starożytnego Bilskiego Wschodu, leżało przy ważnym szlaku handlowym z Palestyny do Arabii. Tropikalna roślinność stanowiła bazę rozwiniętej produkcji olejków, w tym także balsamu. Wiele zaś drzew jak wspominana w Ewangelii sykomora (ośla figa), było cennym i poszukiwanym  surowcem na wyroby rzeźbiarskie (sykomora na wyrób sarkofagów). Zarówno położenie miasta jak i eksport jego bogactw naturalnych przyczynił się do tego, iż istniała w nim dobrze prosperująca komora celników, na której czele stał Zacheusz.

Można powiedzieć, że celnik Zacheusz należał do grona ówczesnych biznesmenów. Podobnie jak dzisiejsi biznesmeni był pogrążony w interesach i nie miał czasu na sprawy duchowe, a tym bardziej dotyczące życia wiecznego. Od zguby uratowała go zwykła ciekawość żeby zobaczyć Jezusa. To nie była prawdopodobnie potrzeba duszy, ale pewne zainteresowanie osobą Jezusa o którym w społeczności żydowskiej krążyły różne historie. Przykład Zacheusza pokazuje, że są różne drogi prowadzące do zbawienia, do autentycznego przyjęcia Jezusa do swojego serca także najzwyklejsza ciekawość.

Właściwie powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie: na czym polegała grzeszność Zacheusza? Przecież nie na tym, że był biznesmenem. Zresztą po swoim nawróceniu dalej zajmował się sprawami materialnymi. Nosił piękne imię Zacheusz znaczące po prostu „czysty” lub według innych tłumaczeń Zacheusz to skrócona forma imienia Zachariasz czyli „sprawiedliwy”. Jednak czystość i sprawiedliwość w życiu Zacheusza przejawiała się tylko w jego imieniu.  Zacheusz był złym człowiekiem bo prowadził biznes nieuczciwie i stał się niewolnikiem mamony (pieniędzy).

Całkowite – wręcz patologiczne - oddanie się bez reszty pracy przez Zecheusza, ale i wielu współczesnych chrześcijan można porównać do utopienia się muchy w miodzie. Miód jest pokarmem bardzo zdrowym i pozytywnym, również dla muchy, pod warunkiem, że się w nim nie utopi. Zacheusz był właśnie taką muchą, która utopiła się w miodzie. Zamiast zajmować się swoimi interesami, on się w nich utopił. Czasami i my topimy się w swoich codziennych obowiązkach do tego stopiona, że one  przerastają nas i niszczą nasze rodziny i przyjaciół.

Jeden z ojców Kościoła św. Beda określa nawrócenia Zacheusza jako cud. Ponieważ przypadek Zacheusza pokazuje, że jednak wielbłąd może przejść przez ucho igły. Natomiast św. Ambroży (+397) skomentował nawrócenie następująco: „niech więc wiedzą, że nie w majątku tkwi wina, ale w tych którzy swojego majątku nie umieją używać. Bogactwa będąc przeszkodą u złych, u dobrych są pomocą do cnoty.  Bogaty Zacheusz był niewątpliwie wybrany przez Chrystusa, a to dla tego, iż połowę swych dóbr rozdał ubogim, tych zaś których skrzywdził , w czwórnasób wynagrodził. Pierwsze nie wystarczyło, gdyż hojność nie ma wartości, jeśli trwa krzywda…”. Przykład z dzisiejszej perykopy pokazuje także nam, że nie ma ludzi, którzy nie mogą dostąpić zbawienia. Wystarczy tylko szczere nawrócenie.

 

Irenej

 

 





Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1605

  • Komentarze (0)


  • Pola wymagane*.

  • Ahne Partene

  • Wełyczania Uspeniju

  • Pryjdite, pokłonimsia... Psałom 103

  • Stepenna praznyczna 'Ot junosty mojeja'


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?