Zapomniany Głód
Wielki głód, który miał miejsce na Ukrainie w latach trzydziestych XX wieku, to bez wątpienia jedna z najbardziej tragicznych kart historii Europy. Celowe, świadome oraz sukcesywne działanie Stalina, spowodowało śmierć blisko 7 milionów Ukraińców.
Na początku lat trzydziestych, Stalin doszedł do wniosku, że „niepodległościowy nastrój” na samej Ukrainie, istotnie zagraża wizji wielkiego Związku Radzieckiego. Najbardziej namacalnym skutkiem myślenia Dżughaszwili, był opracowany na jego rozkaz „dekret o pięciu kłosach”. W skrócie: zerwanie – kradzież, choćby najmniejszego kłosa z tzw. pola kołchozowego, równało się z wyrokiem kary śmierci, lub w „najlepszym” wypadku dziesięcioma latami łagru. Rzeczony dekret, został opracowany przez Mołotowa oraz Kaganowicza a jego publikacja miała miejsce 7 sierpnia 1932 roku.
Co było dodatkowym powodem podjęcia tak drakońskich kar oraz środków przymysu? Otóż, oprócz wyżej wspomnianych niepodległościowych zakusów Ukraińców, doszedł problem przymusowej kolektywizacji wsi. Głównym wrogiem komunistów stały się kułaki, czyli duże gospodarstwa rolne, prowadzone przez przedsiębiorczych chłopów. Natychmiast oskarżono ich o agitację przeciwko systemowi kołchozów oraz o sabotaż przeciwko jedynie „słusznemu” reżimowi. W bardzo krótkim czasie kułak stał się wrogiem prostego ludu Ukrainy.
Jak było przez okresem Wielkiego Głodu? Otóż, postępująca industrializacja Europy Zachodniej – a głównie Niemiec, spowodowała, że Ukraina do roku 1932 była określana, jako spichlerz Europy. Wówczas, obowiązkowe dostawy żywności oraz innych dóbr do tego kraju odbywał się w sposób ciągły i zorganizowany.
Niestety, już jesienią 1932 roku rozpoczęto skomasowaną akcję „czyszczenia” stodół z ukrytego zboża. Rekwirowano również to ziarno, które przeznaczone było na siew, o zapasach przeznaczonych na wyżywienie rodzin chłopskich nie wspominając.
Nie trzeba było długo czekać na powstanie tzw. fali migracyjnej, na którą reżim odpowiedział wprowadzeniem obowiązku posiadania paszportu oraz zakazu podróży koleją. Całe zarekwirowane zbiory przewożono do Rosji lub eksportowano na zachód.
Ludzie zaczęli umierać na ulicach. Góry trupów przy głównych arteriach miast zaczęły być „normalnością”, tak, jak widok przydrożnych lamp. Czasami dochodziło do czynu, który zaprzecza wszystkiemu, co ludzkie – kanibalizmu! Niestety, ci ludzie nie mieli wyboru i szans na inne, nazwijmy to życie, a żyć chciał każdy.
Gdzie była Europa, gdzie była Polska, kiedy jej sąsiad umierał z głodu?! Nic, absolutnie nic, zero jakiejkolwiek reakcji. Pozwolono umrzeć kilku milionom obywateli Ukrainy, którzy nie mogli liczyć na żadną pomoc.
Standardowe podejście krajów „cywilizowanych” miało miejsce dopiero w XXI wieku, kiedy to dokonali sami na sobie katharsis, wydając 10 listopada 2003 roku deklarację, w której oddano cześć ofiarom wielkiego głodu.
Europa nie zdała egzaminu moralności również w kwietniu tego roku, kiedy to Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy nie uznało Wielkiego Głodu na Ukrainie za ludobójstwo, lecz utrzymało w przyjętej rezolucji zapis o „masowym głodzie”, który miał miejsce na początki lat 30. w byłym ZSRR.
Jak wówczas podała GW: „Na dzień przed posiedzeniemwizytę w Strasburgu złożył prorosyjski prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Podkreślił, że głód był "wspólną tragedią" wszystkich mieszkańców Związku Radzieckiego z okresu rządów Józefa Stalina. Podobne słowa zawarto w uchwalonej w środę rezolucji ZG Rady Europy. Stanowisko Janukowycza stoi w całkowitej sprzeczności ze stanowiskiem jego poprzednika, prozachodniego prezydenta Wiktora Juszczenki, który był głównym rzecznikiem przywrócenia pamięci o Wielkim Głodzie.”
Przypomnijmy, że w czasie, kiedy prezydentem Ukrainy był Wiktor Juszczenko doszło do wszczęcia śledztwa w przedmiocie Wielkiego Głodu 1932-33 jako zbrodni ludobójstwa. Aktem oskarżenia objęto min. Józefa Stalina, Wiaczesława Mołotowa, Łazara Kaganowicza i innych. Uznano ich za winnych zbrodni ludobójstwa, jednakże w związku ze śmiercią wszystkich oskarżonych, postępowanie karne umorzono.
Wielki Głód na Ukrainie jest dalej tematem zapomnianym, praktycznie nie wspominanym na lekcjach historii w szkołach. Można rzec, że w niektórych kręgach stanowi on dalej temat tabu, który ma kryć bezradność oraz bierność wielu państw rodziny europejskiej, które pozwoliły niegdyś zagłodzić swojego wielkiego sąsiada….
Autor: Krystian Zakrzewski
artykuł pochodzi z portalu www.e-magnes.pl







