POCZĄTKI LITURGII NA WSCHODZIE KOŚCIOŁA
„Pojawienie się pism Dionizego zbiegło się w czasie ze zwrotnym punktem w dziejach liturgii chrześcijańskiej. Kiedy Justynian zamknął ostatnie pogańskie świątynie i szkoły, chrześcijaństwo stało się bezsprzecznie religią mas ludności cesarstwa. Liturgię chrześcijańską, pierwotne pojętą jako kult małych prześladowanych społeczności, teraz zaczęto celebrować w ogromnych katedrach - takich jak wspaniały „Wielki Kościół", Hagia Sophia w Konstantynopolu, będący chlubą panowania Justyniana - wobec tysięcy wiernych.
Ta całkowicie nowa sytuacja musiała wpłynąć zarówno na praktykę , jak i na teologię liturgii. Np. Eucharystia nie mogła dalej zachowywać charakteru wspólnego posiłku. Wielkie masy ludzi obecne na nabożeństwach składały się z nominalnych chrześcijan, którzy z trudem byli w stanie sprostać kryteriom stawianym wiernym regularnie przystępującym do Komunii. Poczynając od Jana Chryzostoma, kler zaczął głosić, że przygotowanie, post i rachunek sumienia były koniecznymi warunkami wstępnymi Komunii, i podkreślać tajemnicze, eschatologiczne elementy tego sakramentu. W VIII i IX wieku pojawiły się takie uzupełnienia jak ikonostas miedzy ołtarzem a zgromadzonymi wiernymi oraz używanie przy Komunii łyżeczki, co miało na celu uniknięcia wkładania przedmiotów o charakterze sakramentalnym do rąk ludzi świeckich. Wszystko to zmierzało do ochrony misterium, ale w rezultacie przyniosło oddzielenie kleru od wiernych i nadanie liturgii charakteru raczej przedstawienia niż wspólnego działania całego ludu Bożego.
Pisma Pseudo - Dionizego przyczyniły się do rozwoju tej tendencji. Idee tego autora dotyczące Łaski Boga zstępującej na niższych przedstawicieli hierarchii dzięki osobistemu poradnictwu hierarchów w dużym stopniu ukształtowały nowe bizantyjskie formy liturgiczne, które uważał jedynie za symbole ukazujące misteria oczom wiernych. Pojawienie się celebransa, zasłanianie i odsłanianie ołtarza, otwieranie i zamykanie wrót oraz różne gesty związane z sakramentami często przeradzały się w sztywny system hierarchicznej aktywności, takiej jaką opisywał Dionizy, i były przyjmowane z uznaniem w Kościele skądinąd troszczącym się o zachowanie tajemniczego charakteru kultu i uchronienie go przed profanacją przez masy przepełniające świątynie.
Na szczęście teologia Dionizego praktycznie nie działa na tak istotne teksty, jak modlitwy chrzcielne i kanony eucharystyczne. Zasadniczo pomogła ona rozwinąć i wyjaśnić niezwykle bogate marginalia, którymi Bizancjum ozdobiło centralne czynności sakramentalne wiary chrześcijańskiej, nie zmieniając jej istoty i w ten sposób stwarzając szansę do rozwoju autentycznej teologii liturgicznej i sakramentalnej, która stanie się natchnieniem głównego nurtu życia duchowego Bizancjum.
Innym nader istotnym czynnikiem w rozwoju liturgii w V i VI wieku było przyjcie na duża skalę hymnografii o charakterze hellenistycznym. We wczesnych społecznościach chrześcijańskich zbiór hymnów kościelnych składał się z psałterza i kilku innych poetyckich wyjątków z Pisma Świętego oraz stosunkowo niewielu nowszych hymnów. Jednakże w V i VI wieku wraz ze wzrostem znaczenia, jakie w wielkich kościołach miast przypisywano liturgicznej solenności (często naśladując pompę ceremoniału dworskiego), oraz nieuchronną hellenizację Kościoła napływ poezji był nieunikniony.
Napływ ten spotkał się z silną opozycją w kręgach monastycznych, które zastępowanie biblijnych tekstów liturgicznych kompozycjami poetyckimi stworzonymi przez człowieka uważały za niewłaściwe, ale opór ten nie był trwały. I już w VIII i IX wieku mnisi wiedli prym w twórczości hymnograficznej (...)".
John Meyendorff, Teologia bizantyjska , Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984, s. 38-40.






